Życie to sztuka

Magdalena Nagrodzka


Tysiące lat temu atmosfera ziemska różniła się bardzo od dzisiejszej. Człowiek żył w harmonii z samym sobą, przyrodą i innymi formami życia, które uważał za swoich nauczycieli i przyjaciół, i którego był względnie autonomiczną częścią. Świat to jednak strumień nieustających zmian. Obecnie najczęściej żyjemy w izolacji od naturalnego środowiska i jesteśmy coraz bardziej obciążeni licznymi obowiązkami, podczas gdy wszelkie stresujące doświadczenia zachodzą w naszym biologicznym domu, organizmie, odciskając tam swój ślad. To tam one są obecne i często dają o sobie znać nie wprost, ale pod postacią objawów fizycznych.

Obecnie żyjemy w błyskawicznym tempie nie znajdując czasu na właściwe żywienie, ruch i jakże często dobre relacje z ludźmi. Często nasze niezbyt trafne wybory dotyczą także sfer o wiele bardziej subtelnych. Może to być na przykład niewłaściwa dieta mentalna, czyli wchłanianie idei i myśli, które nam nie służą i nie pozwalają nam wieść dobrego i szczęśliwego życia. Przestajemy być nie tylko wrażliwi na okoliczności, ale często nie starcza już sił aby normalnie funkcjonować; kręcimy się to tu, to tam, naprzód i wstecz, nie potrafiąc skoncentrować się na tym, co właśnie robimy. Pędzimy ulicą w szybkim samochodzie, myśląc, że jesteśmy w sklepie i przeglądamy listę zakupów. Potem nie możemy zrozumieć dlaczego zdarzają się wypadki.

Czujemy się jak na krawędzi i balansując na niej wchodzimy w XXI wiek. Morderczy wyścig trwa i życie zaczyna wyglądać tak, jak byśmy chcieli prowadzić samochód z jedną stopą na gazie, a drugą na hamulcu. I zamiast zdjąć nogę z hamulca większość ludzi dociska jeszcze więcej gazu. I całe szaleństwo polega na tym, że bardzo dobrze wiemy, że są to działania bezsensowne, błędne i nie sprawdzające się, ale mimo to podejmujemy je i zapominamy o tym co najważniejsze - własnym zdrowiu i życiu.

A przecież dobre zdrowie, a tym samym dobre samopoczucie wiąże się z wyższym poczuciem szczęścia i satysfakcji z życia, wyższą samooceną, otwartością na nowe doświadczenia i wyższym poziomem energii życiowej. Zwykle nie dostrzegamy tego jasno dopóty, dopóki nie spojrzymy na życie transakcyjnie, że istnieje związek pomiędzy stylem naszego życia i jego jakością, niczym prawo akcji i reakcji. I chociaż od tego zależy powodzenie życiowe, poświęcamy temu mało uwagi marnując swój czas na kolejne dylematy i kolejne poszukiwania. Ale czasami nie mamy już czasu by błądzić. Liczy się każda chwila.

Ptak ze złamanym i zrośniętym na nowo skrzydłem wznosi się najwyżej.

Nasz wizerunek - podobnie jak nasze życie, które jest procesem pociągającym za sobą rozwój, zmianę, wzrost i umacnianie organizmu - bo w ludzkiej naturze kryją się potencjalności zdrowia, siły i szczęścia - jest jednak płynny i zmienny. Nasze zdrowie i witalność są w zasięgu naszych możliwości, więc możemy i powinniśmy o nie dbać, bo zdrowie i rozwój to - najkrócej mówiąc - najlepsze dla nas korzyści. I choć często istnieje rozbieżność pomiędzy stanem aktualnym naszego zdrowia i stanem pożądanym - bo zdrowie jest bardziej „procesem” niż strukturą - w każdym momencie jesteśmy potencjalnie zdolni nadać aktualnej sytuacji inny sens i zmienić swój styl funkcjonowania, ale o różnicy jakości naszego życia stanowi wybór. Na szczęście jesteśmy istotami ewoluującymi i zawsze możemy dokonać właściwego wyboru i wybrać właściwy strumień, tak jak migrujący łosoś wybiera właściwy strumień z setek wpadających do oceanu. Bo tak jak śnieg musi być biały, miód słodki, a woda nie może być sucha, tak człowiek aby mógł właściwie korzystać z własnej energii i dobrych relacji z ludźmi, aby mógł osiągnąć wewnętrzny spokój i korzystać w pełni z zewnętrznych możliwości, które są niezbędne by czerpać jak najwięcej z życia powinien działać kompleksowo, a zatem odnaleźć prawdziwą równowagę, pomiędzy swoim ciałem, umysłem i duchem.

Uważnie słuchaj swojego serca. Zwłaszcza jeśli jest silne i nigdy nie zaprzeczaj temu co mówi, bo zwykle może przepowiedzieć rzeczy, które mają największe znaczenie.

Jak powszechnie wiadomo jesteśmy formowani przez kontakty z naturą, pożywieniem i innymi ludźmi i dlatego właśnie istnieje bezpośredni związek między kombinacją tych trzech składników, a jakością naszego życia. Jak wykazują systematyczne naukowe badania, pożywienie i relacje międzyludzkie znacząco wpływają na pracę naszego serca, ale mogą też zmieniać biochemię pojedynczych tkanek na najdalszych peryferiach ciała, ponieważ krew, ten życiodajny płyn dociera do każdej ludzkiej tkanki i ma wpływ na całe ciało. Zachęca to do myślenia, że właściwe żywienie jest czymś więcej niż tylko jedzeniem i zaspakajaniem biologicznych potrzeb, bo istnieje ważny związek pomiędzy naszym odżywianiem, a tym kim jesteśmy. Pod wpływem tego co spożywamy nasze bardzo lojalne serce dane nam z natury, zawsze nas ostrzega i bije na alarm często ratując nas przed nieszczęściem.

Nie chciałabym pominąć czegoś bardzo istotnego. Serce przede wszystkim kojarzy się z uczuciem i miłością - myślę, że warto o tym pomyśleć łącznie. Hmm… Czy ja mam coś do powiedzenia o miłości? :-) Powiedziałabym „sami jej spróbujcie”. Ale jeśli już postanowicie spróbować miłości, otwórzcie się na nią. Dajcie jej całą swoją moc i całych siebie. Spróbujcie pokochać kogoś raz tak naprawdę, pokochać bezwarunkowo i bez jakichkolwiek ograniczeń. Bez oczekiwań, bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. Spróbujcie choć raz pokochać kogoś w ten sposób pamiętając, że właściwe rzeczy zawsze zdarzają się we właściwym czasie. Bo zjawiska w świecie nie zachodzą przypadkiem. Tak już jest, jeżeli tylko pozwalamy się im zdarzyć, współdziałając z okolicznościami. Ale uważajcie, bo jeżeli zrobicie to ten jeden, jedyny raz i próba Wam się powiedzie staniecie się narkomanami miłości ;-) I dobrze. Bo w życiu tylko miłość trwa wiecznie i kiedyś każdy z nas zada sobie podstawowe pytanie: „Jak kochałem?”

Nie czekaj na własny zachód słońca

Reakcje naszego serca, naczyń krwionośnych i mięśni są bardzo ważne dla naszego zdrowia i ignorowanie, niesłuchanie i nierozumienie własnego organizmu może doprowadzić do strasznych cierpień fizycznych, a nawet przedwczesnej śmierci. Nasze ciało często krzyczy, by go usłyszeć, żąda by go zrozumieć i nie lekceważyć. Przemawia zawsze bardzo wymownie i do nas należy nauczyć się go słuchać i rozumieć. Wielu ludzi nie doświadcza na co dzień zdrowego stylu życia co stanowi jedną z wielkich tragedii i strat życiowych, bo sprawia, że często ogromne możliwości pozostają nie wykorzystane - kompletnie nie rozwinięte i nie stosowane, ponieważ żyjąc nieefektywnie z dnia na dzień i nie wykorzystując swojego potencjału, doświadczają synergii jedynie na małych, bocznych ścieżkach życia, zubożając w ten sposób własną egzystencję.

Zdrowy organizm wyposażony jest w mechanizmy samorozwoju, jakby wewnętrzny, elastyczny program prorozwojowych działań w zmieniającym się świecie. Jeśli jesteśmy zdrowi, jesteśmy plastyczni i potrafimy rozwijać się w sprzyjających i niesprzyjających warunkach, bo naszą główną właściwością powinna być samorealizacja i ciągły rozwój. Chcąc jednak poznać i zrozumieć funkcjonowanie organizmu, nie wystarczy poprzestać na poznaniu jego części i organów, trzeba wiedzieć jaką funkcję pełnią one w całości systemu, a nawet więcej, należy znać zasady organizujące całość. Między innymi z tego właśnie powodu zdecydowałam się być Psychologiem Klinicznym. Nasz organizm to naturalny system – rządzi się zatem prawami naturalnymi i potrzebuje regularnego energetycznego kopa. Jeśli nie dbamy o swoją sylwetkę, to tak naprawdę zajmujemy się własnym ciałem po macoszemu i poniżej poziomu jakiegokolwiek minimum - tym samym nie dbamy też o własne samopoczucie. Skutkiem tego coraz większa liczba osób jest zupełnie bez formy, bo nieużywane mięśnie nie rozwijają się, a nawet ulegają atrofii.

Dlatego podczas Fit Urlopu kładziemy nacisk na odpowiednią dla każdego Uczestnika aktywność fizyczną.

Ja ze sportem od zawsze byłam na przyjacielskiej stopie. Kiedyś nawet zastanawiałam się czy nie jest on władcą mojego życia? Ale nawet jeśli tak, to chyba tylko dzięki jego łaskawości udało mi się uciec nie tak dawno przed burzą z ponad 2000 m w Tatrach. I cały czas mogę nosić mini ;-)

W takim samym stopniu jak zaniedbujemy często nasze ciała, zaniedbujemy też swoje umysły karmiąc je jakimiś okruszynami tego, co powinny dostać. Zadziwiające jest jak niewiele książek czytają obecnie ludzie, na przykład w skali roku. Zaczęłam kiedyś zadawać to pytanie tam, gdzie jeździłam: „Ile książek przeczytaliście w ostatnim roku?”. Jak ktoś odpowiada trzy lub cztery, to i tak na tle innych wyglądało to na wiele. Ja czytam znacznie więcej.
A jeżeli mam wielki głód intelektualny, to pochłaniam kilka książek w ciągu kilku dni. I nie mówię tego żeby się chwalić, ale żeby zwrócić uwagę na pewien mechanizm. Kiedyś wydawało mi się, że jestem przeciętną czytelniczką, to znaczy, uważałam, że inni - większość ludzi - czyta tyle co ja. Niestety nadal najpopularniejszym pokarmem jaki serwujemy swoim umysłom jest najczęściej telewizja. Czasami też wyjście do kina, jeśli można to nazwać karmieniem umysłu.

Większość z nas w ogóle nie odżywia też swojego aspektu duchowego i nie zwraca uwagi na to, że w jednej trzeciej, jeżeli można tak to ująć, jesteśmy duchem. To znaczy wszyscy jesteśmy istotami duchowymi, ale składamy się z trzech części. Nie poświęcamy jednak swojego czasu i uwagi duchowemu aspektowi ich bycia. Większość z nas zajmuje się niestety wycinkiem siebie, bo tylko jednym lub dwoma aspektami.

Jak zatem zapewnić odpowiednie pożywienie ciału, umysłowi i duchowi równocześnie i utrzymać je w stanie zdrowej równowagi? Jest to bardzo trudne w świecie, który jest tak rozregulowany, że często wydaje się nam pozbawiony jakiejkolwiek równowagi, dlatego w programie Fit Urlopu skupiamy się na zachowaniu właściwej równowagi pomiędzy naszym ciałem, umysłem i duchem, na dążeniu do wewnętrznej integracji i spójności.

Sztuka życia to żyć dobrze

Podobnie jak nie właściwe żywienie, niewłaściwa dieta mentalna, czyli wchłanianie idei i myśli, które nie pozwalają nam wieść zdrowego życia. Być może tak jak Ty teraz przez długi czas zadawałam sobie pytanie: Jak lepiej żyć? Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że najmniejszy przejaw negatywizmu, na który sobie pozwalamy i który powtarzamy raz po raz musi ostatecznie wywołać w naszym ciele efekt nazywany chorobą. A największym szokiem dla mnie było to, ile razy w swoim życiu dopuszczałam do tego, że moje myślenie było dalekie od pozytywnego. I tak szczerze między nami doznałam w swoim życiu nie raz bólu fizycznego, który zmienił moje wyobrażenie o tym, co jest ważne, a co nie. Stąd łatwiej mi teraz skoncentrować się na tym, co naprawdę się liczy i kim naprawdę jestem. Myślę, że to właśnie trudne doświadczenia popchnęły mnie do samej krawędzi dostrzeżenia i uświadomienia sobie wielu prawd. Teraz wiem, że wyniosłam z pewnych doświadczeń to, co miałam wynieść - doszłam do właściwej skali wartości, zmieniłam swoją perspektywę na świat. Czy jest więc możliwe aby ludzie cierpiący zdobywali wgląd w prawdę? Myślę, że tak; co więcej wydaje mi się, że jest to raczej powszechne. Dlatego między innymi zaczęłam uczyć się, jak kontrolować myśli, którym pozwalałam zamieszkać w swoim umyśle, aby nie być pod wpływem negatywnych energii. I w ten sposób mogę stwierdzić, że na ile człowiek wyraża swym życiem pozytywne treści, prawie zawsze jest zgodne z tym na ile wyraża on i doświadcza stanu swego zdrowia. I naprawdę dobrze jest przejawiać to czym jesteśmy poprzez zdrowie, radość i szczęście. W istocie jest to proste dzięki przestrzeganiu elementarnych zasad zdrowia. To pozwoli nam czuć się wspaniale, ponieważ uda się osiągnąć długo poszukiwany stan równowagi.

A ponieważ to my jesteśmy aktywnymi konstruktorami siebie i własnej relacji ze światem i możemy skutecznie kierować własną aktywnością, możemy nadać swemu życiu właściwy kierunek i zawsze przywrócić zachwianą równowagę. Jednak obok zaprzyjaźniania się ze środowiskiem i żyjącymi w nim ludźmi, przede wszystkim musimy zaprzyjaźnić się sami ze sobą, po to aby sprawnie pożytkować swoją energię.

Wszyscy tu na Ziemi mamy te same doświadczenia, bo każdy z nas jest w trakcie podróży zwanej życiem. Sztuką jest wiedzieć jakie karty wybrać, a jakie odrzucić. Za własne życie ponosimy sami odpowiedzialność, bo wynika ono z naszego sposobu rozumienia świata i wyborów jakich dokonujemy oraz braku wyborów, kiedy takie podjąć trzeba. Powinniśmy o tym pamiętać. Bo prawdziwą sztuką i wyzwaniem jest znaleźć równowagę. I to jest możliwe, to może się zdarzyć, a właściwie dzieje się teraz. To kwestia najważniejsza - dokonywać świadomych, dobrych wyborów, wyborów jakich Wam i sobie życzę.